Recenzja kultowego kremu BB MISSHA PERFECT COVER

Witajcie ponownie!

Dziś przychodzę do Was z recenzją, chyba już kultowego kremu BB MISSHA PERFECT COVER. Bez wątpienia jest to światowy bestseller wśród kremów BB, o którym zapewne większość z Was już słyszała. Dziś przekonamy się czy jest wart swojej ceny (około 62 zł za 50 ml).

Producent obiecuje nam, że krem będzie:

*doskonale krył,

*rozjaśniał,

*chronił przed promieniowaniem UV (SPF42 PA+++)

*redukował zmarszczki,

Czy krem spełnia swoje zadanie? Zdecydowanie tak! Jego krycie jest naprawdę dobre, zakryje większość niedoskonałości, nie tworząc przy tym maski na twarzy, idealnie sprawdzi się więc na co dzień, ponadto nie czuć go na twarzy, a skóra po jego użyciu staje się gładka, ładnie rozświetlona i miękka. Naprawdę nie spodziewałam się, że krem BB może sprawdzać się lepiej niż podkład, jednak w tym wypadku jest tak w 100 procentach. Pewnie zastanawiacie się jak z trwałością- otóż tutaj krem również nie zawodzi! Na mojej skórze spokojnie wytrzymał 7-8h, bez żadnych poprawek.

Jego kolejną zaletą są kolory ( do wyboru 6 odcieni), myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, bo można znaleźć zarówno kolor o ciepłym zabarwieniu, jak i o chłodniejszym. Ponadto najjaśniejszy kolor 13- bright beige jest naprawdę jasny, więc idealnie sprawdzi się dla bladziochów, dla których drogeryjne podkłady są zdecydowanie za ciemne.

Podsumowując, myślę, że krem naprawdę jest wart swojej ceny- na twarzy wygląda naturalnie, nie zapycha jej, ma ładne krycie oraz właściwości pielęgnacyjne. Ciemniejsze kolory bardzo często można dorwać na promocji w drogeriach internetowych, więc najlepiej polować na niego właśnie tam.

Jestem pewna, że jak spróbujecie raz nie będziecie chciały już wracać do standardowego podkładu.

KREM MOŻECIE KUPIĆ TU: <klik>

Tekst: Agata

photo: www.pinterest.com



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *