Długa kurtka puchowa wcale nie musi być taka zła

Kurtki puchowe to żadna nowość. Bez nich nie przetrwałabym zimy, która szczególnie w ostatnich dniach jest bardzo surowa. Niestety na wybiegu grube kurtki pojawiają się bardzo rzadko. Nie uwierzycie, ale szał na nie rozpoczął się dopiero zimą 2016 roku. Może trochę późno, prawda? 

Domy mody stawiają na kurtki z grubym puchem i koniecznie muszą być one w rozmiarze oversize. Projektanci nie rezygnują również z dodatków i ogromne kaptury zamieniają na tej samej wielkości kołnierze. Fajna opcja, ale ja mimo wszystko wolę kaptur, pod którym schowasz się nie tylko przed silnym wiatrem, ale również podczas niejednej śnieżycą.

Balenciaga, Acne i Alexander McQuenn proponują wielkie puchówki z odkrytymi ramionami. W rzeczywistości takie modele sprawdzają się wyłącznie podczas Fashion Weeku. Za to u Chanel jest bardzo klasycznie, ale z blaskiem (bo przecież była “kosmiczna” kolekcja). Karl Lagerfeld proponuje na wybiegu srebrne, błyszczące okrycia. W tym roku swoje 5 min. ma welur (również zimą). Krótkie, aksamitne kurtki pojawiły się m.in. w H&M, Stradivarius, Mango i ZARA.

Look prosto z wybiegu w czerwonej oversizowe kurtce z ogromnym kapturem oraz w welurowych spodniach mogłyście zobaczyć tutaj: <klik>

 

Jak ja noszę puchówkę? 

Długi puchowy płaszcz noszę zazwyczaj bardzo casualowo. Uwielbiam połączenie khaki z szarością oraz jeansem.

płaszcz – Tissu <kup tutaj> | sweter – H&M | jeansy – Heidi Klum x Lidl

czapka – ZARA | rękawiczki – rękodzieło | buty – Napapijri | koc – Netto

photo. Grzesiu

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.