Eilat na Weekend. Czy tam jest w ogóle bezpiecznie?

Przygotowując się do tego wyjazdu przeczytałam wiele wpisów na blogach, poradników, a także wskazówek odnośnie kraju, bezpieczeństwa, miejsc, które warto odwiedzić, a także waluty, która tam obowiązuje. Niestety w żadnym z tych źródeł nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na wszystkie moje pytania.

Dlatego postaram się, abyś Ty po przeczytaniu tego wpisu, mogła bez obaw wyruszyć na wakacje 🙂

Zacznijmy od najważniejszego aspektu: BEZPIECZEŃSTWO  Czy tam w ogóle jest bezpiecznie?

Podróżując z trzema mężczyznami nie ma miałam żadnych obaw, że może być niebezpiecznie. Na serio. Tak, w samym mieście Eilat jest bardzo bezpiecznie (nawet w środku nocy). W porównaniu do takich krajów jak Egipt, czy Turcja – Izrael ma bardzo dużo zalet. Po pierwsze nie spotkasz tam ulicznych sprzedawców, którzy na siłę będą zapraszać Cię do swojej restauracji, czy stoiska. Po drugie nie zdziw się, że podczas wejścia do większych galerii będziesz musiała przejść krótką kontrolę. Nie trwa to długo, a ochroniarze nie są natarczywi, więc bez obaw. Jeżeli jednak chodzi o wyjazd poza miasto, wynajętym autem lub na stopa to przyznam się szczerze, że miałabym obawy. Po głównej szosie jeździ bardzo mało aut (po drodze na lotnisko 60 km, mijaliśmy się tylko z autobusem, który również jechał na lotnisko). Poza tym po jednej ze stron widać już Egipt (oddzielony płotami i drutami), a po obu stronach drogi widać jedynie góry i pustynie oraz ustawione co kilka kilometrów okopy z worków oraz zamaskowane bazy wojskowe.

Kolejna ważna sprawa – WALUTA.

W Izraelu obowiązują szekle, którymi płaci się dosłownie wszędzie. Przed wyjazdem czytaliśmy, że bez problemu uda nam się zapłacić za taxi, czy jedzenie dolarami – nie jest to jednak możliwe. Niestety nie mieliśmy okazji wymienić kasy na szekle w Polsce, dlatego na miejsce zabraliśmy ze sobą euro, które w centrum wymieniliśmy na szekle. W samym centrum jest chyba z 5 kantorów (w każdym te same stawki) 1 szekel = 0,95 zł

Na lotnisku Ovda znajduję się kantor zarówno na hali przylotów jak i odlotów. Nie warto jednak wymieniać tam pieniędzy – zwyczajnie się nie opłaca. My wymieniliśmy tam tylko 20$, które spokojnie wystarczyło nam na bilety dla dwóch osób, w obie strony miejskim autobusem.

TRANSFER, czyli podróż z lotniska i na lotnisko

Droga z lotniska do centrum Ovda to około 60 km. Lotnisko, które znajduje się w samym centrum miasta obsługuje wyłącznie połączenia krajowe.

Istnieją trzy rozwiązania dostania się do centrum. Shuttle Bus (ok. 15$ za bilet, kupiony odpowiednio wcześniej przez internet), autobus miejski (21,50 szekla za podróż w jedną stronę) i wynajem auta.

My wybraliśmy autobus miejski, który naszym zdaniem był najkorzystniejszy. Co ważne, autobusy dopasowują się do przylotów i odlotów, a bilety na nie można kupić na lotnisku i na dworcu w centrum miasta. Polecam kupić od razu dwa na lotnisku, bo na dworcu zawsze są mega długie kolejki.

Autobus pojawia się na dworcu (samo centrum miasta) 3h przed godziną odlotu. Super jest również to, że kierowca wyczytuje dany kraj i zabiera wyłącznie osoby odlatujące właśnie tam.

JEDZENIE

Rezerwując nocleg nie zależało nam na wyżywieniu, lecz dobrym położeniu. Na szczęście mieliśmy prawie wszystko – ogromny pokój, kuchnię, czystą łazienkę i widok na morze.

Jak się okazało na miejscu w pobliżu naszego mieszkania były, aż 3 sklepy w tym dwa z nich 24h, a trzeci to duży supermarket (ceny w supermarkecie porównywalne do naszych). Dlatego też nie było dla nas problemem samodzielne robienia śniadań.

Jeśli chodzi o jedzenie na mieście to szczerze…jeśli tak jak my planujesz tani wypad to nie masz za dużego wyboru. Zostaje Ci wyłącznie kebab. Ale! Może być w bułce, może być w picie, a może być też w takim ogromnym naleśniku. Do tego niezliczona ilość dodatków i sosów. Są też wersje z hummusem 🙂 Ogólnie dziennie musisz przeznaczyć ok. 50 szekli na obiad. (kebab, frytki + napój).

Przykładowo kebab, przy plaży kosztuje ok. 35 szekli (bardzo malutki), 12 szekli napój i ok. 25 frytki. My po drugiej stronie ulicy jedliśmy dokładnie to samo, tyle, że danie było większe za 50 szekli. Więc naprawdę warto się oglądać i nie siadać do pierwszej lepszej knajpki.

kapelusz – no name | kolczyki – Mango| naszyjnik – Zara | okulary – H&M

torebka – Bonprix | buty – H&M

Nie chciałabym Was zanudzić, dlatego całą naszą wyprawę oraz sam proces odprawy w Izraelu opiszę Wam w już w kolejnych wpisach. Gdyby jednak już po tym wpisie nasuwały się Wam jakieś pytania. Dajcie znać! Chętne odpowiem na wszystkie.

photo. Grzesiu

Zobacz również

2 komentarze

    1. Cześć,
      na miejscu poruszaliśmy się pieszo lub taksówkami. Miasteczko nie jest duże, a wszystkie najważniejsze atrakcje nie są daleko od siebie oddalone. Jeśli chodzi o taksówki to warto się targować. Za przejazd do Czerwonego Kanionu za 4 osoby zapłaciliśmy 200 szekli (w obie strony). Koszt przejazdu autobusem to 15$ (jeśli zarezerwujesz bilety miesiąc wcześniej), 200$ jeśli kupujesz bilety dzień wcześniej. Oczywiście jest to cena za podróż w obie strony.

      Miłego dnia!
      Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.