TREND: A jak aksamit, czyli jak nosić velvet?

Pojawił się chyba na wszystkich możliwych wybiegach (Prada, Bottega Veneta, Fendi, Gucci…), a teraz wkracza na ulice. To jego 5 minut w modzie. O czym mówię? Tak, mam na myśli aksamit w każdej możliwej postaci i kolorze.

Welurowa sukienka i oversize’owa marynarka idealnie wpisują się w jesienny klimat i śmiało możesz nosić je na co dzień. W połączeniu ze szpilkami tworzą super zestaw na randkę, a aksamitna czapka to nowy “must have” na weekendowy wypad za miasto.

Coś mi się wydaję, że patrząc na ten look bardziej w oczy wpada Wam mój kanarkowy płaszcz, niż sukienka 🙂 Ostatnio chciałam nawet się jej pozbyć, ale wpadłam na ciekawy artykuł pełen inspiracji i na nowo jestem w niej zakochana. Czy Wam też się to czasem zdarza? 

PS Kanarkowy żółty i buraczkowy 🙂 To najmodniejsze kolory tej jesieni! Zaakcentuj je w swojej stylizacji.

dsc_0101

dsc_0091

dsc_0073

dsc_0081

dsc_0087

dsc_0071

dsc_0076

dsc_0080

płaszcz – ZARA sukienka – Tissu (dostępne również koszulki w tym samym kolorze) szal – Jackpot okulary – Alexander McQueen torebka – pamiątka z Chin buty – Apia

fot. JulaPhotography

Continue Reading

TRAVEL: Sztokholm na weekend

Przed wyjazdem z przerażeniem przeglądałam różne blogi oraz strony o podróżach, które pisały o Sztokholmie. Po pierwsze, każdy straszył wysokimi cenami (co niestety się potwierdziło), po drugie większość z nich używała nieznanych mi nazw dzielnic i miejsc do których pomimo tego, że wiedziałam jak się nazywają nie byłam w stanie dotrzeć bez GPS-a. Każdy z nich wypisywał tysiące propozycji atrakcji, ale nikt z nich nie był w stanie określić w jakiej odległości są one on siebie oddalone. Pisali o zmianie wart, ale nikt z nich nie wspomniał o tym, z której strony zamku należy najlepiej stanąć, aby to obejrzeć. Podróżując po raz pierwszy w nieznane Ci miejsce potrzebujesz każdej, nawet najmniejszej i najbardziej idiotycznej wskazówki, by po prostu nie zmarnować spędzonego tam czasu.

img_7292

Nasze wspólne wycieczki planowane są zazwyczaj na 2 dni do przodu, pomimo tego wszystko jednak udaje nam się zorganizować bez problemu. Zdziwiłam się, że tym razem tak nie było. Wyjazd do Sztokholmu udało nam się zaplanować prawie 3 tyg. wcześniej (był to mój prezent urodzinowy :)).  Zupełnie inaczej było w przypadku atrakcji, do samego przylotu nie byliśmy pewni co tak naprawdę chcemy zwiedzić.

wizzair

https://pl.pinterest.com/pin/303218987395167047/

Wróćmy do lotu… Mieliśmy szczęście, bo bilety lotnicze z Gdańska do Skavsta udało nam się kupić za jedyne 75 zł za osobę, oczywiście w dwie strony (znalazłam je na stronie esky.pl) Minusem jest to, że wspomniane lotnisko oddalone jest od centrum o 100 km, dlatego też do samego serca Sztokholmu musieliśmy dojechać autobusem. I teraz spokojnie 🙂 flygWszystko tłumaczę jakim autobusem można dojechać do centrum. Są to autobusy Flygbussarna, z charakterystyczną tęczą. Na pewno bez problemu rozpoznacie je od razu po wyjściu z hali przylotów. Odjeżdżają one co 15 min po każdym przylocie, więc spokojnie na pewno zdążycie. Za przejazd autobusem zapłaciliśmy 238 SEK, czyli ok. 119 zł w dwie strony.

Wysiedliśmy na dworcu głównym i nie wiedzieliśmy co dalej… Ja oczywiście zainspirowana blogami innych, wyczytałam o czymś takim jak Stockholm Pass, czyli karcie dzięki której płacisz mniej za wybrane atrakcje. Bardzo dobrze, że jej nie kupiliśmy, bo kosztowała majątek, a w życiu nie dalibyśmy rady zobaczyć tego wszystkiego w weekend! Krążąc od informacji do informacji dostaliśmy się do głównego punktu info, który mieścił się piętro niżej. Tam kupiliśmy bilety umożliwiające nam przejazd wszystkimi środkami transportu miejskiego na 72 h. I zaczęliśmy zwiedzanie!

Co udało nam się zobaczyć w Sztokholmie?

  1. Za darmo (to dość istotne)

parlamentSzwecki Parlament, czyli Riksdag

znajduje się kilka kroków od pałacu Królewskiego. Turyści mogą go zwiedzać tylko w sobotę! Wycieczka zaczyna się o godzinie 13:30 (wejście Riksdag 3 od strony mostu), ale pamiętaj, żeby być na miejscu już 30 min. wcześniej, ponieważ do środka może wejść tylko 56 osób -> 28 os. w grupie z przewodnikiem w j.szwedzkim i 28 os. z przewodnikiem w j. angielskim. Na mnie osobiście parlament zrobił największe wrażenie i chętnie zwiedziłabym go jeszcze raz.

img_7445-1

Zmiana warty pod Pałacem Królewskim

Rozpoczyna się punktualnie o 12:00 (z tego co wiem codziennie). My jednak wybraliśmy się na nią w sobotę, ponieważ tylko w sobotę i święta w zmianie warty bierze udział najważniejsza orkiestra w państwie. Pałac Królewski znajduję się niedaleko dworca głównego T-Centralen. Zwiedzanie pałacu od środka jest oczywiście płatne. Nam udało się zobaczyć tylko niektóre jego zakątki.

zmiana

Muzeum Armii

Super miejsce dla wielbicieli historii i broni. Mi najbardziej przypadły do gustu kostiumy armii, wszystkie można oczywiście przymierzyć 🙂 Jeżeli jesteście w centrum, do muzeum możecie podjechać tramwajem lub iść pieszo. W Sztokholmie wszystkie muzea umieszczone są blisko siebie (o czym niestety nie wiedzieliśmy…a patrząc na mapę wysepek wszystko wydaje się daleko od siebie).

2. Płatne

Muzeum Vasa

Do tego muzeum warto iść! Ten ogromny statek naprawdę robi wrażanie! Niestety nie ma tam darmowych przewodników, dlatego warto najpierw wybrać się na krótki seans w j.angielskim opowiadającym w skrócie historię Szwecji oraz tego zabytkowego statku.vasa Jeżeli chcesz do niego dojechać z centrum najlepiej pojechać tramwajem do stacji Vasa Museum. Za wejściówki zapłaciliśmy ok. 100 zł. Ważne! W Szwecji wszędzie zapłacisz kartą, nawet w budce z lodami, dlatego nie warto wymieniać pieniędzy.

lol

Teraz na pewno ktoś powie “to tyle”? Tylko tyle zwiedziliście w dwa dni? Tak, tylko, a może aż tyle 🙂 Nasze zwiedzanie zaczęliśmy o 9:00 w piątek, a skończyliśmy o 21:00 w sobotę. W między czasie mieliśmy też przerwy na jedzenie, zakupy i zwyczajne leniuchowanie. Pogoda była piękna, a my z tego skorzystaliśmy.

img_7330

Hotel w którym spaliśmy – Connect Hotel znajdziecie na stronie budgetplaces. Za 2 noclegi ze śniadaniem zapłaciliśmy 400 SEK, to mega tanio jak na Szwecję. Pomimo tego, że nasz hotel nie znajdował się w samym centrum, (dlatego też niższa cena) mieliśmy z nim bardzo dobre połączenie pociągiem. Niecałe 10 min drogi. A dworzec znajduje się po drugiej stronie ulicy.

16

A Wy jakie miejsca polecacie na weekend? Chętnie poznam Wasze propozycje.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytanie dotyczące weekendowego wyjazdu do Sztokholmu to bardzo chętnie na nie odpowiem 🙂

 

Continue Reading

TRAVEL: Travel tips

“Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”  Ryszard Kapuściński


Ten wpis powinien ukazać się przed moim wylotem do Sztokholmu, ale niestety zabrakło mi kilku godzin by go skończyć 🙁

dsc_0095

dsc_0092

Travel tips – to przydana lista rzeczy, która myślę, że przyda się każdemu kto wybiera się w krótką  (lub jak w moim przypadku weekendową) podróż.

T-shirt – Topshop naszywki – Stradivarius czapka, jeansy – ZARA bluza – Soyaconcept (Tissu) plecak – Chanel

dsc_0125

dsc_0116

dsc_0129

dsc_0122

travel-tips_polyvore

  1. Buty. Muszą być przede wszystkim wygodne. Kiedy planujesz dużo chodzić, najlepszym rozwiązaniem będą trampki.
  2. Plecak. Jest praktyczny, zmieścisz w nim wszystkie przydane rzeczy, a przy tym zaoszczędzisz na dodatkowym bagażu (podróżując liniami Wizzair koszt dodatkowego, większego bagażu podręcznego to 90,00 PLN).  Ja zawsze w podróż tego typu wybieram ten od Chanel. A co w plecaku?   dsc_0137
  3. Szalik/Chustka. W samolocie jest często zimno (przeciągi, klimatyzacja) warto więc zabrać ze sobą chociaż mały szalik.
  4. Paszport/Dowód osobisty. Bez niego żadna wycieczka za granicę się nie odbędzie. Ja na swój paszport kupiłam kolorową nakładkę, żeby zawsze mieć go na oku.
  5. Kosmetyczka. Pamiętaj, że w bagażu podręcznym butelka z kosmetykiem nie może przekraczać 100 ml. To bardzo ważne! w przeciwnym wypadku będziesz musiała pożegnać się z ulubionym perfumem lub kremem. Warto zabrać też ze sobą kilka plastrów oraz żel antybakteryjny.
  6. Gazeta lub Książka. Loty po europie nie trwają długo, ale jest to najlepsza okazja, żeby nadrobić zaległości z długo odkładaną książką lub gazetą. W samolocie nie ma Wi-Fi, więc nie ma szans, że coś nas rozproszy. No…chyba, że sąsiad obok 😉
  7. Przekąska. Ceny w Europie bardzo się od siebie różnią, dlatego warto zabrać ze sobą banana lub wafelka (szczególnie kiedy podróżujesz weekendowo) na wypadek kiedy zgłodniejesz, a w pobliżu nie będzie żadnego sklepu. (Pamiętaj, że podczas kontroli granicznej nie możesz mieć przy sobie żadnego picia, dopiero po jej przekroczeniu możesz zaopatrzyć się w jakiś napój.
  8. Okulary przeciwsłoneczne. Przydają się zawsze!
  9. Ładowarka do telefonu/Powerbank – szczególnie jeśli tak jak ja nagrywasz sporo snapów 🙂

 To kilka rzeczy, które warto mieć przy sobie w trakcie krótkiej podróży.

Zgodzisz się? A może zabierasz coś jeszcze, koniecznie podziel się tym ze mną poniżej 🙂

Continue Reading