Prywatność w sieci, czy to jeszcze możliwe?

Jestem uzależniona od internetu, jak obecnie większość osób w moim wieku. W mediach społecznościowych odnajduję się jak ryba w wodzie, dlatego często zdarza mi się udostępniać wycinki z mojego życia. Pokazuję sytuacje, które mnie spotykają, zabawne rozmowy oraz moją rodzinę.

W ten właśnie sposób próbuję stworzyć internetowy pamiętnik, do którego za jakiś czas będę mogła powrócić i przypomnieć sobie nie tylko stylizacje, ale również niezapomniane chwile. A przy okazji zdobyć nowych czytelników i obserwujących.

Kilka fotek przed lustrem, jedzenie, zdjęcia z wyjazdów… Każdy wstawia obecnie masę zdjęć, banał! Lecz nie każdy patrzy na nie w ten sam sposób co Ty. Nasze zdjęcia w sieci może oglądać DOSŁOWNIE KAŻDY (w każdym wieku i w każdym miejscu na świecie) – zarówno grupa nastolatków w Polsce, jak i Pan w Kolumbii, czy Pani w Sydney. Udostępniając na Snapchacie/InstaStory kompromitujące zdjęcia, fragmenty rozmów, czy filmiki sprawiamy, że nasi znajomi oraz nieznajomi widzą co, gdzie, jak i z kim robimy.

Prywatność w sieci nie istnieje, a w Internecie nic nie ginie.

Pamiętajcie, że przed wrzuceniem dowolnego materiału do sieci warto zastanowić się kilka razy, czy udostępniony plik (jeżeli jakimś cudem wycieknie na zewnątrz) nie zaszkodzi nam w przyszłości . Czasami lepiej wyłączyć kamery i zrobić sobie “reset”.

kimono – Tissu | T-shirt – Tissu | spodnie – Topshop | okulary – Pacze Pacze <kup tutaj>

torba – Bonprix <kup tutaj> | pasek – Stradivarius | buty – Vans <kup tutaj>

photo. GuessWhat

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.